Powróciło irytujące drganie prawej powieki. Niechybna oznaka, że okres stresowy już mnie dopadł. Podejrzewam, iż "urocze" sny, które mam prawie co noc też są tego oznaką. Jako domorosły psycholog, mogę zdiagnozować u siebie lekki stan depresyjny. Chociaż... to może też być typowe studenckie unikanie wszystkiego... NIE. To zdecydowanie nie to. Zawsze byłam trochę leniwa, ale nigdy nie denerwowałam się tak sesją. Może to dlatego, iż to ostatni rok i sporo od niego zależy? Chyba za bardzo martwię się tym, co dalej. Czuję potrzebę porozmawiania z Dziewczynką, ale nie odbierała dziś telefonu :(
Zamiast narzekać, muszę wziąć się do roboty. W poniedziałek dowiedziałam się, że mamy dodatkowe dwa egzaminy w tym tygodniu i próbuję jakoś ogarnąć materiał, nie mówiąc już o tym, że muszę dodać parę rzeczy do pracy.
Obecnie jestem jak w 3:09 minucie tego teledysku.
Mówimy FIGHTING i lecimy z tym wszystkim dalej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
blog wraz ze wszystkimi postami został przeniesiony na adres http://szczyptaorientu.wordpress.com/, zapraszam do komentowania pod tym adresem :)